Wolny Rynek? – Ależ Tak!
Czy w czasach, gdy upadają banki, wskaźniki giełd przebijają parkiet i szukają dna ostatecznego, które już się nie osunie, kiedy biednych maklerów, bankowców i spekulantów państwo wspiera miliardami z pieniędzy podatników, bo inaczej gogusie by sobie nie poradzili, czy jeszcze można mówić o wolnym rynku? Tak, oczywiście. Gdyż wolny rynek to nie państwowe regulacje czy korporacyjny dyktat! To nie hipermarkety i pędzące w obłędzie w tę i we wte tiry wożące plastikowe opakowania zakrapiane groźnymi dla zdrowia jogurcikami. Bliżej bowiem do wolnego rynku babci handlującej pietruszką czy dzieciom w piaskownicy zamieniającym między sobą grabki na łopatkę. Gwar rozmów, spory, opowieści, negocjacje, uściski dłoni przypieczętowujące dokonane transakcje. Nie zaś kondukty wózków poruszające się w hipnotycznym transie między półkami pełnymi kolorowych opakowań, pchane przez nie wiedzieć czemu wciąż nie zaspokojone panie domu, urzędniczki czy inne bizneswoman wespół ze swoimi kogucikami, zbyt zapracowanymi, by zadać i odpowiedzieć sobie na pytanie: Po co to wszystko? Marzącymi o zimnym piwie, fotelu i meczu w TV, po którym nie będzie trzeba krzyczeć że nic się nie stało. Nie, TO NIE TO! Rynek to miejsce wymiany i wzajemnego poznania. Wytwarzasz własne ciasta, wino domowe, chleb, krzesła, lampy i latawce lub coś jeszcze innego? Wykonujesz usługi, malujesz mieszkania, naprawiasz rowery lub wróżysz z fusów? Tworzysz malujesz obrazki, piszesz wiersze, śpiewasz, recytujesz, ziejesz ogniem, czy chodzisz po linie? Pokaż, co potrafisz!
PRZYJDŹ, POCZĘSTUJ, WYMIEŃ, SPRZEDAJ, KUP, OBDARUJ, WYKONAJ, PRZEDSTAW SIĘ LUB CHOĆBY TYLKO POOGLĄDAJ, POROZMAWIAJ, POŚMIEJ SIĘ ODZYSKAJMY NASZĄ PRZESTRZEŃ! EFEKT EKONOMICZNY? A CZY TO JEST TAKIE ISTOTNE?
STREFA WOLNEGO HANDLU – Sobota 6.03.2010, godzina 18.00.
Impreza odbywa się na warszawskim skłocie, ul. Conrada 5, tuż przy pętli autobusowej. Wstęp za symboliczną złotówkę na paliwo do agregatu i inne koszty organizacji.
Strefa Wolnego Handlu to pchli targ i punkowa czad giełda.
Zamiast masowo produkowanej tandety możesz u nas kupić lub sprzedać lokalnie i własnoręcznie wytwarzane badziewie.
Jeśli produkujesz biżuterię, ubrania czy cokolwiek innego, chciałbyś to sprzedać, a nie masz gdzie – wpadaj do nas!
Masz w domu zbędne rzeczy? Sprzedaj je lub wymień!
Zapraszamy zarówno przekupniów jak i kupujących!
Transakcje nie tylko gotówkowe – również handel wymienny i płatność w naturze, możliwość targowania się, jednym słowem – prawdziwie wolny rynek!
Dodatkowe atrakcje przewidziane: piwo, jedzenie, muzyka.
Serdecznie zapraszamy!
Dojazd 5, 28, 35, 184 przystanek Conrada; 106,114,116,121,170 przystanek Chomiczówka.